Podsumowanie roku 2017

Wracam do Was po krótkiej przerwie. Przyszedł czas na podsumowanie roku 2017, który był pełen zmian i nowych decyzji. To był także jeden z najciekawszych i jednocześnie najtrudniejszy okres w moim życiu. I choć był niezwykły, pełen przemyśleń i zmian na lepsze, to pożegnałam go z ulgą. Zapraszam Was na podróż po najważniejszych wydarzeniach zeszłego roku, które na pewno zapamiętam na długi czas.

1.Zakończenie studiów licencjackich.

To był jeden z najważniejszych momentów w 2017 roku. Obroniłam tytuł licencjata na kierunku Bezpieczeństwo Wewnętrzne, jednocześnie zdobywając wykształcenie wyższe. W tym momencie zakończył się pewien etap w moim życiu. W pierwotnym planie miałam kontynuować edukacje na podobnym kierunku, jednakże przed samym rozpoczęciem roku akademickiego wiele się zmieniło. Przedefiniowałam moje aspiracje i odkryłam nowe cele, do których chciałabym dążyć.

2.Założenie “Nieracjonalnej”.

Od najmłodszych lat często zdarzało mi się pisywać różne rzeczy, bardziej dla siebie niż dla innych. Jakiś czas temu miałam także małą przygodę z innym blogiem, brakowało mi jednak wtedy zacięcia i chęci. Czytanie jest jedną z moich największych pasji i przez wiele lat było ulubionym sposobem na spędzenie czasu. Kiedyś były to jedynie książki, z czasem jednak zaczęłam chłonąc wiedzę również z blogosfery. Poszukiwania związane były oczywiście z moim zainteresowaniami, po jakimś czasie zaczęłam dzielić się tymi informacjami z moimi znajomymi. W tym momencie odkryłam, że mam jakiś zasób informacji i przemyśleń, który chciałabym udostępnić innym osobom. Tak powstała “Nieracjonalna” – połączenie tego kim jestem i tego kim chciałabym się stać. I tak od końca lutego ubiegłego roku jestem z Wami, od tego czasu bardzo się zmieniłam, a blog się zmieniał razem ze mną. Bardzo się cieszę widząc, że z każdym miesiącem jest Was coraz więcej i mogę dzielić się z Wami swoim życiem. Za nami 50 postów i prawie rok wspólnej przygody.

3.Pescowegetarianizm.

To była jedna z pierwszych bardzo ważnych decyzji w 2017 roku. Udało mi się odrzucić produkty mięsne, nie licząc ryb. Był to pierwszy krok do zmian na lepsze, pierwszy raz od długiego czasu poczułam, że wchodzę na drogę zgodną z moimi przekonaniami, poglądami i sumieniem. Z każdym dniem czułam się lepiej, zarówno pod względem psychicznym, jak i fizycznym. Dużym wsparciem była dla mnie moja przyjaciółka – rozmowa z nią była punktem zapalnym do podjęcia tego kroku. Istotny wpływ miała na mnie również Coffee, moja ukochana psinka, jakby to głupio nie brzmiało, to właśnie dzięki niej zbudowałam w sobie od nowa poczucia odpowiedzialności i empatii. Pierwszy krok był najważniejszy, potem zmiany przychodziły już same. Z czasem także odrzuciłam produkty zawierające olej palmowy, a także w bardzo dużym stopniu ograniczyłam spożycie nabiału i jajek. Choć niektórym mogłoby się wydawać, iż są to same ograniczenia – dla mnie było wręcz odwrotnie, poznałam nowy świat kulinarny i nowy sposób na życie. Tak jednak często jest, że duże zmiany, otwierają nam oczy, na to czego nie dostrzegaliśmy lub nie chcieliśmy widzieć. W ten sposób przechodzimy do następnego punktu.

4.Koniec z okrucieństwem.

Może nie dosłowny koniec, bo nie jest takie proste, lecz walka z okrucieństwem. Kolejnym bardzo ważnym postanowieniem, było podjęcie decyzji, iż nigdy więcej nie kupię kosmetyku testowanego na zwierzętach. W moim odczuciu piękna cera, długie rzęsy czy czerwona szminka NIE SĄ warte cierpienia i śmierci tysięcy zwierząt. Chwilę potem odrzuciłam również środki czystości testowane na zwierzętach. Teraz wprowadzam kolejny krok, który jest dość trudny, koncentruje się na artykułach higienicznych – zdawaliście sobie sprawę, że maszynki do golenia, tampony i płatki higieniczne również są testowane na zwierzętach? W dzisiejszych czasach dość trudno żyć w zgodzie z własnym sumieniem, przy wszechobecnym wyzysku i braku przemyśleń.

5.Niezwykłe podróże.

Ostatni punk, trochę mniej spektakularny, ale dla mnie również bardzo ważny. Poznawanie świata jest jednym z głównych celów w moim życiu. W tym toku odwiedziłam trzy niezwykłe miejsca – Chorwację, Bośnię i Hercegowinę i Czechy. Piękne krajobrazy, niezwykła kuchnia i ciekawe zwyczaje zatrzymam na długo w swoim sercu. Odkryłam także nowe dania, które zdobędą stałą pozycję w moim menu, a mianowicie langosz i burek.

skały

Jak widzicie był to rok wielu poważnych decyzji, zmian i przygód. Nie wszystko jednak wyglądało tak kolorowo, były też rzeczy które się nie udały, przeciwności losu, niespełnione marzenia i kompromisy. Mam nadzieje, że nowy rok przyniesie więcej pozytywnej energii, śmiałości, wytrwałości – czego życzę zarówno sobie, jak i Wam.

(Visited 31 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz