Inglot Freedom System – cienie + swatche

Matt

Jakiś czas temu postanowiłam zakupić nowe cienie do powiek. Myślałam o zainwestowaniu w gotową paletką z produktami dobrej jakości, np. Zoeva, The Balm czy Urban Decay. Ostatecznie stwierdziłam, że najrozsądniejszym i najciekawszym wyjściem będzie skompletowanie własnej paletki cieni. Po długich poszukiwaniach zdecydowałam się na dwie firmy: Inglot oraz Melkior Professional. Dzisiaj opowiem Wam troszkę o jakości cieni Inglot, a także o kolorkach, które wybrałam.

SWATCHE I OPIS KOLORÓW

Wybrałam kilka cieni podstawowych, transferowych, dziennych, jednak moje ulubione to te bardziej zdecydowane, szczególnie z kolekcji WHAT A SPICE. Zdecydowałam się na 3 rodzaje wykończenia cieni: maty, perły oraz mat z drobinkami. Zacznę od tych pierwszych.

380 – jasny, beżowy cień, trochę zbyt ciemny na całą powiekę i pod łuk brwiowy, świetnie nadaje się jako cień bazowy na ruchomą powiekę oraz do blendowania i rozmywania konturów innych cieni

360 – połączenie średniego brązu z szarością, idealny cień do nałożenia w załamanie powieki do delikatnego dziennego makijażu lub jako cień transferowy

303 – piękny, nieoczywisty kolor, brudny róż, przechodzący w jasne bordo, jeden z moich ulubionych odcieni

301 – głęboki odcień ciemnej czerwieni, świetnie nadaje się do wykonania Red Eye Make Up, stworzony do zdecydowanych i eleganckich wizaży

297 – wow, wow i jeszcze raz wow, zdjęcie nie oddaje tego cudownego koloru, jest to świetnie napigmentowana, ciemna, głęboka śliwka

298 – ciemny brąz, który odnajdzie się w każdym ciepłym makijażu, do przyciemniania zewnętrznych kącików oczy, rysowania kresek i brązowego smoky eyes

288 – ostatni mat to nasycona jasna zieleń, nie wybrałam go sama, trafiła mi się taka próbeczka. Chodź nie przepadam za kolorem zielonym, to muszę przyznać, że pięknie wygląda w roli kreski na dolnej powiece

 

Poniżej jeden mat z drobinkami oraz dwie perełki

461 – ciemny, ciepły beż z małymi złotymi drobinkami, nałożony na ruchomą powiekę samotnie robi delikatny dzienny makijaż

402- przepiękna perełka taupe, idealne połączenie brązu, szarości i beżu, nałożona paluszkiem na środek powieki robi wrażenie

418 – ostatni odcień to piękna, leśna zieleń, to niezwykły kolor, jednak by wydobyć jego głębie trzeba mocno nadbudowywać kolor

MOJA OPINIA O CIENIACH

Cienie są dobrej jakości, choć jeśli chodzi o napigmentowanie są nierówne.  Dużej lepiej w tym aspekcie sprawują się maty, z kolei perełki trzeba nadbudowywać, bądź nakładać palcem, by wydobyć pełnie koloru. Co do trwałości to jestem zadowolona, na bazie pod cienie z MYIO trzymają się cały dzień. Nie zauważyłam również obsypywania się cieni czy zbierania się w załamaniach. Jestem bardzo zadowolona z tych produktów, 6 wykończeń, multum kolorów i dobra jakość zachęciły mnie do kupna 🙂

(Visited 416 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz