Pierre Rene Skin Balance vs. Revlon ColorStay – godny odpowiednik kultowego podkładu?

Pierre Rene Skin Balance

Dzisiaj mam dla Was porównanie dwóch podkładów z drogeryjnej półki. Jednym z nich jest kultowy już podkład Revlon ColorStay, drugim produkt nieco mniej znanej maski, a mianowicie Pierre Rene Skin Balance. Chodzą plotki iż Skin Balance jest równie skuteczny jak ColorStay, a nawet bardziej. Inni z kolei uważają, iż nawet się do niego nie umywa. Poniżej znajdziecie porównanie dwóch produktów, które być może pomoże Wam w wyborze.

Cena:

Zarówno ColorStay, jak i Skin Balance nabywam w drogerii internetowej ekobieca.pl, ich ceny stacjonaranie są znacznie wyższe. Tutaj podaje linki:

Revlon ColorStay do cery tłustej i mieszanej 150 Buff (z pompką) – 26.99 zł

https://www.ekobieca.pl/product-pol-20352-Revlon-Colorstay-Softflex-24Hrs-Podklad-Z-POMPKA-do-cery-tlustej-i-mieszanej-150-Buff.html

Pierre Rene Skin Balance 20 Champagne – 24.99 zł

https://www.ekobieca.pl/product-pol-10184-Pierre-Rene-Skin-Balance-Cover-Fluid-Foundation-Podklad-kryjacy-niedoskonalosci-20-Champagne-30-ml.html

Jak widać cena nie różni się znacznie, jednak podkład Skin Balance jest troszkę tańszy. Dla porównania podkład ColorStay w Rossmannie kosztuje aż 70 zł.

Opakowanie:

Tutaj też nie ma większej różnicy. Oba testowane przeze mnie podkłady znajdują się w szklanych 30 ml butelkach z pompką. Jedyny plusik dla Revlonu za zupełnie przezroczyste opakowanie, można zobaczyć ile produktu pozostało.

Zapach:

Zapach Revlon ColorStay jest delikatny, przypomina mi taki klasyczny pudrowy kosmetyczny zapach. Jest dla mnie neutralny i przyjemny. Pierre Rene Skin Balance wyróżnia się mocnym waniliowym zapachem. Muszę przyznać, iż podoba mi się, przypomina budyń waniliowy. Jednak z czasem może być trochę męczący i nie musi wszystkim odpowiadać. Revlon to bezpieczniejsza opcja.

Konsystencja:

Colorstay jest bardziej rzadki, płynny. Pierre Rene jest nieco gęstszy, nie zlewa się z ręki, choć nie jest też zbity. Oba podkłady należy do podkładów płynnych, nie są ani gęste, nie mają też puszystej konsystencji.

Odcień:

Pierre Rene nr 20 jest troszkę jaśniejszy i ma bardziej neutralny kolor. Revlon nr 150 też jest jasnym odcieniem dla bladziochów z wyraźnie żółtymi  tonami. Można także wybrać jaśniejszy (bardzo jasny!) nr 110, jest on bardziej beżowy niż ciemniejszy braciszek. Mi odpowiadają oba odcienie, tak na prawdę nie ma między Nimi aż takiej wielkiej różnicy, oba dostosowują się do cery.

Krycie:

W końcu, najważniejszy punkt! Jak z tym działaniem?  Który produkt jest lepszy? Jeśli chodzi o pigmentacje i tym samym krycie podkład Skin Balance nie robi konkurencji dla Revlona. Każdym z podkładów łatwo można nadbudowywać krycie, nakładając kolejne cieniutkie warstwy. Moim zdaniem Pierre Rene ma porządne średnie krycie, nadbudowanie może je przerodzić w dobre krycie. Podobnie jest z Revlonem, ma on rozstrzał od średniego do bardzo dobrego. Porównując dwie cienkie warstwy podkładów, Revlon pokrył twarz i wyrównał koloryt lepiej. Lżejsza formuła Skin Balance sprawia, że podkład wygląda naturalniej w świetle dziennym.

Wykończenie:

ColorStay ma wykończenie półmatowe, spokojnie można nie matowić dodatkowo twarzy. Ja akurat nie lubię mocnego, płaskiego matu, dlatego te wykończenie zupełnie mi odpowiada. Skin Balance ma wykończenie trochę mniej matowe, pewne strefy się błyszczą więc warto delikatnie przypudrować twarz. Minusem jest to, iż trochę podkreśla suche skórki.

 

Trwałość:

Na mojej cerze oba podkłady są super trwałe. Revlon bez przypudrowania spokojnie wytrzymuje na mojej cerze minimum 8 godzin. Ostatnio odkryłam świetny puder transparentny, Pierre Rene utrwalony tym kosmetykiem trzema się bez skazy 10 godzin, a może i dłużej. Myślę, że jeśli chodzi o trwałość mamy tu remis.

 

Myślę, że oba podkłady są bardzo fajne. Jeśli zależy Ci na mocniejszym kryciu lub cieplejszym odcieniu wybierz Revlon, Skin Balance przyda się jako naturalny podkład na co dzień. Ja uważam, że ten pojedynek, mimo wszystko wygrywa ColorStay. Super odcień, mocne krycie, pigmentacja, neutralny zapach przemawiają na jego plus. Nie żałuje, że wypróbowałam ten produkt, to miła odskocznia od mojego ulubionego Revlona.

(Visited 1 081 times, 3 visits today)

Dodaj komentarz