Ulubieńcy kosmetyczni kwietnia

ulubieńcy kosmetyczni kwietnia

Następny post z serii “Ulubieńcy kosmetyczni miesiąca”. W kwietniu zachwyciły mnie 4 produkty, po dwa z kolorówki i pielęgnacji. Firmy i ceny też są zróżnicowane – 2 produkty ze średniej półki i dwa w przystępnych cenach, w tym 2 produkty naturalne. Tyle słowem wstępu, zapraszam do przeglądu hitów z tego miesiąca!

Collistar, Maskara Infinito

W tym miesiącu miałam okazję przetestować kultową maskarę od marki Collistar. Muszę przyznać że zrobiła na mnie dobre wrażenie. Rzęsy są wydłużone, podkręcone i idealnie rozczesane. Wprawnie nałożona działa na rzęsach cuda. Do tej pory najczęściej używałam, zapewne większości znanego, tuszu do rzęs Max Factor 2000 Calorie. Muszę jednak powiedzieć, iż Collistar go zdeklasowała i przekonała mnie do silikonowych szczoteczek. Dwa minusy jakie zauważyłam: maskara trochę się obsypuje, no i cena: 99 zł za 11 ml produktu.

Szczoteczka maskary Collistar

Organique, Krem do twarzy z serii Terapia Łagodząca do twarzy z aloesem

Cudowny krem, intensywnie nawilża, a zarazem jest lekki i szybko się wchłania. Oparty jest na naturalnych składnikach i zawiera w sobie łagodzący aloes. Małe opakowanie starczyło mi jedynie na kilka użyć, ale jestem bardzo zadowolona i na pewno zakupie pełnowymiarowe produkt. Następny dowód na to, że ekologiczne, naturalne kosmetyki sprawują się u mnie najlepiej.

Bourjois, Róż nr 33 Lilas d’Or

Róże marki Bourjois nie są dla mnie odkryciem, poznałam się z nimi już kilka lat temu. Aktualny posiadam od długiego czasu (są niezwykle wydajne!), ale dopiero jakiś czas temu do niego powróciłam, po eksperymentowaniu z innymi produktami. Odcień Lilas d’Or to jasny, lekko zgaszony róż, wykończenie satynowe z malusieńkimi złotymi drobinkami. Na początku nie byłam przekonana do tego odcienia, bojąc się “chamskiego” błysku, okazało się jednak, że na twarzy wygląda bardzo subtelnie i pięknie odbiją światło. Chętnie kupiłabym więcej odcieni tego świetnego różu, jak tylko wykończę wszystkie czekające w kolejce (czyli jeszcze kilka lat! 😀 ) Łączy w sobie wszystkie cechy, które uwielbiam: dobra pigmentacja, fantastyczne kolory, trwałość i niesamowita wydajność. Polecam!

swatch bourjois nr 33

Nacomi, Naturalny peeling cukrowy do ciała

Nacomi to jedna z fajniejszych marek, ma bogatą ofertę kosmetyków naturalnych w bardzo konkurencyjnych cenach. Ten peeling dużo lepiej sprawdził się u mnie niż osławiony BodyBoom, ze względu na konsystencje. Nie przepadam za zupełnie suchymi peelingami oraz opakowaniem BodyBoom, jest uciążliwe w użyciu i ciągle przecieka mimo foliowej wkładki. Tutaj konsystencja bardzo mi się podoba, jest gęsta, dość sypka, ale trzyma się w ryzach. Nie wiem jak z działaniem antycellulitowym i tym podobnym, ale świetnie nawilża i przyjemnie złuszcza skórę.

I to by było na tyle, to są właśnie moi ulubieńcy kosmetyczni z tego miesiąca! Myślę, że na długo zostanę przy tych kosmetykach, Nacomi i Organique to marki, które wybieram coraz częściej i jeszcze nigdy mnie nie zawiodły.

A wy polecacie jakieś produkty tych marek? A może za nimi nie przepadacie? Jakie są Wasze hity kosmetyczne kwietnia?

(Visited 63 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz